|
|
|||||||||||
Około 10 tys. odbiorców pozbawionych prądu, ponad 140 powalonych drzew i połamanych konarów, blisko 60 uszkodzonych, zerwanych w całości lub częściowo dachów, kilka naruszonych kominów i kilka przygniecionych drzewami lub dachami aut - takie efekty wichury na Podkarpaciu zanotowali strażacy od godz. 15 w czwartek do godz. 7.30 w piątek. Siła wiatru jednak nie słabnie i spodziewane są dalsze straty.
Według dyżurnego Zakładu Dyspozycji Mocy Rzeszowskiego Zakładu Energetycznego, Jerzego Hałuchy w piątek rano uszkodzonych przez wiatr jest 38 odcinków linii średniego napięcia i 361 stacji transformatorowych, przez co ok. 10 tys. odbiorców jest bez prądu. Dyżurny zapewnił, że awarie usuwane są na bieżąco, ale statystyka uszkodzeń zmienia się z każdą chwilą, ponieważ wiatr nie słabnie.
Zdaniem rzecznika Podkarpackiej Straży Pożarnej w Rzeszowie, kpt. Marcina Betleji, najlepsza sytuacja obecnie jest w rejonie górskim, tam bowiem od północy strażacy w związku z wichurą nie interweniowali ani razu. Natomiast najwięcej uszkodzonych dachów jest w rejonie północnym województwa - w okolicach Mielca, Kolbuszowej, Dębicy.
Z kolei drzewa powalone są równomiernie w całym regionie. Niektóre z nich blokowały drogi i tory kolejowe, ale zostały już usunięte. Betleja dodał, że strażacy nie odnotowali przypadku poszkodowania ludzi przez wichurę.