|
|
|||||||||||
Jedna osoba nie żyje, dwie są ranne; w setkach tysięcy mieszkań nie ma prądu, nie jeżdżą niektóre pociągi, wiele powalonych drzew i uszkodzone budynki - to dotychczasowy bilans wichury w woj. śląskim.
W związku z silnym wiatrem od czwartku w całym regionie strażacy interweniowali już 1200 razy. Minionej nocy wichurze w wielu miejscach regionu towarzyszyły gwałtowne opady deszczu, gradu i błyskawice.
Jak poinformował dyżurny Centrum Zarządzania Kryzysowego Wojewody Śląskiego (CZK), w nocy z czwartku na piątek na szlaku pomiędzy Łazami z Częstochową pociąg osobowy najechał na leżący na torowisku konar. Pociąg nie wykoleił się, jednak ranny maszynista został przewieziony do szpitala. Jego życiu nie zagraża niebezpieczeństwo. Żadnemu z pasażerów nic się nie stało.
W czwartek wieczorem w Świerklanach w powiecie rybnickim wichura zerwała dach szkolnej sali gimnastycznej o wymiarach 25 na 40 m . Z kolei w pobliskich Gaszowicach porywisty wiatr uszkodził dach domu kultury - podał dyżurny Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej.
Zerwane są dachy domów jednorodzinnych w Poczesnej i Blachowni. Nocą wiatr zerwał też dach stacji oczyszczania ścieków "Klimzowiec". Przez kilka stacja nie miała też zasilania i nieczyszczone ścieki odprowadzała do rzeki Rawy.
Najczęściej jednak strażacy są wzywani do usuwania powalonych konarów i połamanych drzew, zerwanych billboardów i rynien.
W związku z pozrywanymi liniami energetycznymi prądu nie ma około 178 tys. odbiorców z rejonu Górnego Śląska - klientów firmy Vattenfall Distribution - wynika z danych CZK. Najgorzej jest w rejonie Gliwic, Rybnika, Raciborza i Pszczyny. Zasilania nie ma też ponad 50 tys. klientów oddziału firmy Enion w Częstochowie (najgorzej jest w Oleśnie, cała ta miejscowość nie ma prądu, w tym miejscowy szpital).
Prądu nie ma też 12,5 tys. odbiorców z Podbeskidzia i 8 tys. odbiorów oddziału Enion w Będzinie. CZK ma też informacje o częściowym uszkodzeniu sieci wysokiego napięcia "Joachimów" i "Regowiec" oraz linii prowadzącej z elektrowni w Bełchatowie.
Jak podało CZK, wichura spowodowała wstrzymanie ruch niektórych pociągów. Dotyczy to 30 odcinków kolejowych, m.in. Katowice- Katowice Muchowiec, Pszczyna-Kobiór-Tychy, Kłobuck-Miedźno, Mikołów-Orzesze, Sól-Zwardoń, Poraj-Myszków.
Według Włodzimierza Leskiego ze śląskiego oddziału Polskich Linii Kolejowych, na najważniejszych uszkodzonych odcinkach, jak Pszczyna-Tychy ruch jest przywracany, lub jak Poraj-Myszków został już całkowicie udrożniony. Największe problemy są na południu województwa - m.in. linia Bielsko-Biała-Skoczów oraz na północy - jak w okolicach Herbów Nowych oraz Wielunia - gdzie naprawy potrwają jeszcze kilka godzin.
Wichury zakłóciły też ruch tramwajowy. Np. w Bytomiu przewrócone przez wiatr drzewo zerwało trakcję linii 41, a w Rudzie Śląskiej zostało zalane torowisko linii nr 9. Na tej ostatniej linii usuwanie uszkodzeń może potrwać jeszcze kilka godzin. W nocy ekipy remontowe usuwały 18 uszkodzeń linii trakcyjnych i torowisk.
Prawdopodobnie silny wiatr był też przyczyną tragicznego wypadku, do którego doszło w czwartek po południu na jednej z budów w Katowicach. Złamała się tam kolumna 25-metrowego dźwigu. Zginął 44- letni operator dźwigu, a jego 55-letni kolega został z ciężkimi obrażeniami przewieziony do szpitala.