|
|
|||||||||||
Stan wojenny rozpoczął "cywilną wojnę", którą Polacy wygrali. W rezultacie powstało niepodległe państwo - mówił prezydent.
O północy we Wrocławiu prezydent Lech Kaczyński odznaczył byłych opozycjonistów i działaczy "Solidarności "- duchownych, ludzi kultury, drukarzy, łączników i kolporterów podziemnych wydawnictw. Apelował, by pamiętając o ciężkich, tragicznych i nierozliczonych dniach grudnia 1981 roku i następnych lat oraz o milionach Polaków, nie zapomnieć "o tym, że zwyciężyliśmy".
Niezależnie od tego, jakie wady niosła za sobą III Rzeczypospolita, jakie rachunki krzywd w niej powstały, to było to i jest nasze państwo - powiedział prezydent Lech Kaczyński odsłaniając tablicę pamiątkową na budynku byłej fabryki Dolmel we Wrocławiu.
Prezydent uważa, że należy rozliczyć osoby odpowiedzialne za wprowadzenie stanu wojennego i przynajmniej pozbawić ich zaszczytów. - Wprowadzenie stanu wojennego było niezgodne z prawem, także tym uznawanym przez komunistów i było aktem obrony ustroju siłą narzuconego Polsce 36 lat wcześniej - mówił prezydent we Wrocławiu.
Również premier powiedział, że gen. Jaruzelski powinien zostać zdegradowany. Zaznaczył, że pociągnięcie do odpowiedzialności osób wprowadzających stan wojenny w ramach obecnego prawa jest bardzo trudne, ale nie niemożliwe. Jarosław Kaczyński złożył kwiaty na grobie księdza Jerzego Popiełuszki.